czwartek, 31 marca 2016

Ecień kwiecien poprzeplata.....


Kochani jutro już pierwszy kwietnia :)
Liczę na to, że szybciusieńko schowamy grube kurtki do szaf i ciepełko do Nas zawita :)
Florystyczny zachwyt u mnie postępuje...w ciągu dalszym dużo się uczę i niestety powoduje to brak chwil
wolnych na kolejne pasje.
 Jednak.... 
takie skupienie ostatni czasy wywołuje u mnie glina :D
Prace już mam wypalone, poszkliwione...
niedługo zaprezentuję z wielką dumą :)
Tymczasem do Pracowni Akordeon w Policach 
z całego serduszka zapraszam
i gorąco polecam :)



Ściskam już prawie kwietniowo :)


niedziela, 27 marca 2016

Alleluja :)


Kochani Moi :)
Świątecznych przyjemności, wielu powodów do radości,
zdrowia, szczęścia oraz pomyślności :)
Rodzinnej atmosfery pełnej miłości
oraz samych słodkości :)

Świątecznie Was ściskam :*
Iwona z rodzinką

piątek, 11 marca 2016

Mały ogrodnik....


Ci z Was, którzy śledzą blog z pewnością pamiętają post z fasolą i słowami mego dziecka
"Mamo to żyje" :)
Nie ma nic wspanialszego jak maluch pochłonięty wiedzą i chęcią zdobycia jej
na temat roślin - ich życia i  tego jak one powstają, jak się je uprawia
oraz jak zrobić, żeby były piękne i duże :)
Od momentu "to żyje" i naszej fasoli minęło około dwóch - może trzech lat.
Córcia moja rośnie i bardziej świadomie podchodzi do uprawy każdej roślinki.
Ze starszym synkiem wyhodowaliśmy w wieku przedszkolnym dęba.
Sztuk jeden, pięknie rośnie w pobliskim lesie.
Z córcią mamy aż trzy.
I kolejne pomysły na nowe misje :)

Wiosna niestety nas nie rozpieszcza, 
choróbska dopadają i to jest dobry czas
na zajęcie malucha, gdy leżenie całymi dniami w łóżku nie wchodzi już w grę.
Gorączka mija, małymi kroczkami dochodzimy do zdrowia,
dlatego możemy sobie pozwolić na małe eksperymenty.
Zestaw ogrodnika jest - więc co jeszcze nam potrzeba?
Tylko chęci i pomysłu na....
Dęby rosną pięknie, a w słoiczkach mikroklimat dla przyszłych
 drzewek cytrynowych.
Może się uda. Trzymajcie kciuki :)

Kochani zestaw małego ogrodnika zakupiłam w sklepie.
Jednak każde z Was może zrobić go własnoręcznie.
Malutkie narzędzia są do kupienia - tu nic nie wykombinujemy,
ale już pojemniczki, skrzyneczki, doniczki - Wasza
w tym głowa, aby zachęciły malucha :)
Tu mam z kory zrobiony a`la koszyczek - czy widereczko
wyłożone folią. Ale skrzyneczka do własnoręcznego pomalowania
przez malucha też będzie odpowiednia, ozdobione przez niego
 doniczki będą świetnym okazem :)
Małe dodatki jak kokardki, kawałek materiału, tu nawet transfer
dodadzą uroku :)

Domu z wielkim ogrodem nie trzeba mieć, aby móc stworzyć własny,
niepowtarzalny ogrodniczy klimat :D


Zdrówka Wam wysyłamy, szeroko się uśmiechamy i gorąco zachęcamy
do wspólnych prac.

wtorek, 23 lutego 2016

Przy lampce czeronego wina......


Kiedy przychodzi czas na rozmyślenia, rozważania, kombinacje
i podsumowania - najlepszym lekarstwem i pomocą jest co? 
Robota :P
Zapracowana i pełna pomysłów głowa, tylko kiedy to realizować?
Dlaczego musimy ciągle gonić czas - chcąc pogodzić swoje życie zawodowe, rodzinne i pasje? 
Przeraża mnie ten pęd - a tym bardziej przeraża mnie fakt, że jestem jego częścią....
Każdego dnia staram się "coś" zrobić!
To "coś" to nawet jeden rząd poduchy na drutach, którą rozpoczęłam do kompletu
kocykowo - warkoczowego :)
Małe to "coś", a jednak jest i cieszy mnie fakt, że wogóle jest!
Moi drodzy Aniołowo na chwilę obecną jestem do tyłu okropnie....dalej się uczę robić stojące
Anieliska w piekarniku elektrycznym - okropne to dla mnie wyzwanie 
i po kilku nieudanych próbach wcale nie zachęcające do dalszego działania :/
Dlatego kroczki swoje małe poświęcam na swoje mieszkanko - czyli jak niedużym
finansowym kosztem zmienić je w cudo :)
Póki co maluję tu i tam.... i zaczyna mieć ręce i nogi.
Chciałabym abyście więcej czasu niż ja mieli na Swoje wymarzone prace 
i możliwości spełniania się w pasji.
Zdaję sobie sprawę, że blog traci na braku mnie przynajmniej raz w tygodniu i braku miliona pomysłów.
Jednak nie wszystko co byśmy chcieli możemy mieć jednocześnie....
Niekiedy dokonać trzeba wyborów pomiędzy tym co mogę, a tym co muszę.... 
Zaglądajcie, ja Was zawsze ugoszczę :)
Przy lampce czerwonego wina - życzę wspaniałej nocy i udanego kolejnego dnia tygodnia :*




Niby nic - niby tylko krzesełeczko, a po malowanku od razu ciekawiej się prezentuje w kuchennych progach :)
Wspaniałości Kochani :)

wtorek, 2 lutego 2016

Dobrego dnia :)


Zakochana w kwiatach dalej się spełniam :)
Wspaniałego dnia Kochani :)

Zakochana w glinie :D


Kochani zakochana w glinie dalej tworzę.
Z wielką przyjemnością odkładam pieniążki na zajęcia w Pracowni Akordeon :)
Pierwsze kroczki me już widzieliście - czas podjąć kolejne gliniane wyzwania
 i to wcale nie takie proste.
Praca z gliną to całkiem inne przeżycie - masa solna jest prostsza i powiem szczerze
czuję się w niej pewniej.
Nie byłabym sobą, gdybym nie udała się na zajęcia do Akordeonu,
gdy tematem przewodnim były - Anioły.
Sami zresztą wiecie ile pracy kosztowało mnie znalezienie sposobu na Anielisko stojące
z masy solnej - dlatego ma ciekawość co do glinianych - była nieopisana.
Nie zadowoliłam się prostą formą.
Chciałam stworzyć coś na wzór moich solnych :)
Nie powiem duma mnie rozpiera bo ciut się udało :)
Niepewności była cała masa, obawy i wogóle czy sprostam wyzwaniu,
gdyż wobec siebie również miałam wielkie oczekiwania.
Co by było, gdyby nie wyszedł?
Zapadłabym się chyba pod ziemie :P
Sami proszę oceńcie, jak moje wypocinki wyszły.
Anieliska stoją już poszkliwione w domku - ich efekt końcowy zobaczycie w kolejnych odsłonach i kolejnych Naszych postowych spotkanich. 
Zachęcam każdego - jeżeli macie możliwości nie tylko czasowe, 
ale i fundusze na 
skorzystanie z zajęć z gliny. Gdziekolwiek mieszkacie szukajcie informacji,
ogłoszeń, plakatów.
Dla Policzan i Szczecinian polecam
gdzie Ania każdemu początkującemu wspaniale wyjaśni jak
do gliny się zabrać :D
 
   




Na Aniołach nie stanęło....
Wybrałam się również na zajęcia - tworzenia talerzy - półmisków - tac :D
Na efekt końcowy poczekać muszę około 3 tyg :)
Będzie warto :)




Ściskam Was bardzo mocno :)
Udanego dnia :) 

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Nowe zadanie :D

 
Z Nowym Rokiem praca musi iść do przodu.
Nie ma co leniuchować i się obijać :) 
Trzeba korzystać z ostatnich dni wolnych...
 
Dobrego poniedziałku :*

piątek, 1 stycznia 2016

Post 648 - witajcie w Nowym Roku :)


Marzenia zamieńcie na cele i małymi kroczkami je realizujcie!
O zdrowie dbajcie, coby łatwiej i przyjemniej mijał każdy kolejny dzień!
Uśmiech niech gości jak najczęściej na Waszych twarzach, a monotonia codzienności ubierze inny odcień niż szary!
Spełniajcie się i cieszcie tym co macie najcenniejsze!

Życzę Wam po prostu Dobrego Roku!!!
 
 
Udało się :)
 Kochani wybaczcie za hurtową ilość postów w dniu dzisiejszym,
jednak obiecałam sobie nadrobić wszystkie zaległości,
aby z tym Nowym Rokiem móc pójść do przodu.
I mimo, iż dziś i świątecznie i noworocznie
jednak w pełni troski i miłości :)
Bo nie byłabym sobą, gdybym mogła cokolwiek
przegapić :D
 
Zacznijcie Nowy Rok tak szczęśliwi jak nigdy, 
pełni nadziei i pasji...
każdy po swojemu i ze swoimi ulubionymi "zabawkami".
Ja już swoje przygotowałam. 
W tym roku szydełkowo, na drutach i kto wie co jeszcze rok przyniesie :)
Z pewnością coś dobrego :)
 
 

Świąteczne spóźnione, jednak szczere...




Zdrowych, spokojnych i pełnych refleksji Świąt Bożego Narodzenia.
 Momentu spokoju i wyciszenia w zabieganych dniach życia codziennego.
 Uwagi dla bliskich oraz nieziemsko ciepłej i magicznej atmosfery 
przy stole wigilijnym wśród najbliższych naszemu sercu  :)




Takie życzenia złożyłam i sobie :D
Czas to jedyna walka, która jest na pozycji przegranej.
Nie wygramy z jego upływem, chociażby niewiadomo jak każdy z Nas się starał.
Dlatego życzę i Wam i sobie kilku chwil wytchnienia - no muszą się znaleźć...

Po zabieganych przygotowaniach znalazłam i momencik...
koc, który ciężko zaczynałam - tadammmmmm skończyłam :)
Cały warkoczowy i cały hand - made by Me :D 
Taki "mały", cieplutki prezencik dla mnie i rodzinki :)
Jestem z niego bardzo dumna.
Z jednej nitki wełenki, czarny oczywiście i przytulaśny jak nigdy.
Może się w przeciągu tego roku uda zrobić do kompletu dwie poduchy...
kto wie... może.....
;)



ze starym rokiem się nie rozstałam.......spóźniona....


Normalnie zeszły rok mnie wykończył...
i tak wiem.... spóźniłam się i to troszeczkę....
post czeka już od 10 grudnia na publikację i kilka ciepłych słów....
i co? i pesto... nie wypaliło....
Pozwólcie, że spóźnione, ale nadal aktualne 
zdjęcia królowej klimatu świątecznego
 wkleję już dziś :D
Bardzo mocno chciałam, aby tegoroczna choinka dzieliła chwile
z nami jak najdłużej, dlatego jak tylko była możliwość
stała pięknie ustrojona w swoim specjalnym miejscu :)
Oczywiście udało mi się chociaż zrealizować plan
biało - srebrno - czarnych ozdób :)
Z tego jestem dumna.
Wstążek nie chowam. 
Mam cały kolejny rok na dodatkowe karczochowe zachwyty bombkowe :D
Obym tym razem zdążyła :)


 


 



 

Znalazł się i czas na masę solną :)