Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mydełko zrobione własnoręcznie :). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mydełko zrobione własnoręcznie :). Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 grudnia 2013

A może mydełko?



Są wspaniałe programy telewizyjne, 
niestety nie u nas, nad czym ogromnie ubolewam :( 
O rękodziele,
o przygotowaniach do świąt, o tym jak bardzo ważne jest, aby samemu móc wnieść kilka
bardzo ważnych elementów, które dodadzą wartości nadchodzącym wydarzeniom.
Typowo klimatyczne, z których każdy wyniesie coś dla siebie.
Niedługo Mikołajki, za chwil kilka święta, czy już myślcie o tych, 
których obdarujecie?
Czy kartki zrobiliście własnoręcznie- znalazła się może chwila?
A może dom będzie przystrojony przez Wasze dzieła
 oraz dzieła Waszych pociech?

Dziś opowiem Wam o mydeku, w którym się zakochałam.
Z tego względu, że na skladniki wszelkie do zrobienia mydła od podstaw muszę niestety poczekać, dziś skrócona wersja, jednak bardzo efektowna :)
Przepisów na mydło w sieci cała masa,
jednak sposób ten, jest bezpieczny
i z maluchami śmiało możecie go wypróbować.
Jednak jest czasochłonny, co może  niektórych odstraszyć.



Przygotujcie mydło - ja wybrałam szare, ze względu na jego składniki hipoalergiczne :)
Czyli każdy może spokojnie się nim umyć :)
Dwa garnki, jeden większy - drugi mniejszy - ma on wejść w ten duży.
Najlepiej drewniana łyżka do mieszania.
Zetrzyjcie mydło na tarce i włożcie do mniejszego garnka.

                               



Robimy kąpiel wodną naszego mydełka, aby je rozpuścić.
Możecie do startego mydła dolać wody i oliwy w trakcie:)
Przyspieszy to proces rozpuszczania się mydła.
I tu jest strefa dla cierpliwych.
Proces trwa nawet do 3godz, gdzie bardzo często trzeba mieszać naszą
miksturę, aby się nie zagotowała.

Pamiętajcie, rozpuszczając w ten sposób mydło nie dojdziecie 
do super exstra cieczy. 
Mydło będzie gęste, jednak w pewnym momencie zauważycie, 
że to ten
czas na dodanie dodatków i przelanie do pojemnika, 
w którym musi odstać kilka
godzin.

Co do dodatków - już wiem, że aromaty to za mało.
Najlepsze będą esencje, które pod wpływem temperatury nie stracą 
swojego zapachu.


Zrobiłam dwa rodzaje mydełka
- lawendowe z dodatkiem suszu i różyczek suszonych;
- pomarańczowe z dodatkiem pomarańczy, 
anyżku, lasek i kory cynamonu,
goździków.




Mydełko po kilku godzinach nadaje się do krojenia
i przyzdobienia.
Użyjcie foremek do pierników, aby nadać jemu inny niż sklepowy kształt :)
Stwórzcie wyjątkową kompozycję,
aby obdarowany mógł nacieszyc oko :)
Dla efektu, możecie przed samym zapakowaniem skropić jeszcze
mydełko zapachem :)





Jak Wam się podoba ten sposób na mały podarunek?
Czy bylibyście gotowi zrobić coś podobnego?
Może nie tylko mydło, ale i balsam przez Was przygotowany?
Jestem ciekawa Waszych opinii :)

Aromatycznego poniedzialku :*