sobota, 2 kwietnia 2016

Post nr 658 - Glina i Ja :)


I bardzo mocno się postarałam, aby w dniu dzisiejszym
zdjęcia wkleić na blog :)
Chwalę się mocno dumna
 - może dla wielu artystów  nieperfekcyjnymi pracami - 
jednak dla mnie wspaniałymi, idealnymi i niepowtarzalnymi :D
Praca w glinie jest bardzo ciężka
i dla mnie to nie lada wyzwanie - już o tym wspominałam nie raz :D
Anieliska to ciężki orzech do zdryzienia :)
Dla małego porównania
Glina:




i masa solna:


Może przyjdzie ten dzień, że Anieliska gliniane dorównają
tym z masy solnej... kto wie :)
Mówią, że praktyka czyni mistrza :)
Sprawdzimy :)

Kolejne zajęcia w Akordeonie już mam w piąteczek 
i po cichutku tupie nóżkami oczekując ich bardzo :)

Kochani słonecznego weekendu Wam życzę,
dla mnie do wypoczynku zostaje niedziela :)
Oby humory i pozytywna energia Was nie opuściły :)
Buźka 
 

2 komentarze:

  1. Anielice cudne i ćwicz ,ćwicz ... będziesz mistrzem ! Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. gliniany anioł ma cudowne włosy, reszta prac też super

    OdpowiedzUsuń