piątek, 1 stycznia 2016

Świąteczne spóźnione, jednak szczere...




Zdrowych, spokojnych i pełnych refleksji Świąt Bożego Narodzenia.
 Momentu spokoju i wyciszenia w zabieganych dniach życia codziennego.
 Uwagi dla bliskich oraz nieziemsko ciepłej i magicznej atmosfery 
przy stole wigilijnym wśród najbliższych naszemu sercu  :)




Takie życzenia złożyłam i sobie :D
Czas to jedyna walka, która jest na pozycji przegranej.
Nie wygramy z jego upływem, chociażby niewiadomo jak każdy z Nas się starał.
Dlatego życzę i Wam i sobie kilku chwil wytchnienia - no muszą się znaleźć...

Po zabieganych przygotowaniach znalazłam i momencik...
koc, który ciężko zaczynałam - tadammmmmm skończyłam :)
Cały warkoczowy i cały hand - made by Me :D 
Taki "mały", cieplutki prezencik dla mnie i rodzinki :)
Jestem z niego bardzo dumna.
Z jednej nitki wełenki, czarny oczywiście i przytulaśny jak nigdy.
Może się w przeciągu tego roku uda zrobić do kompletu dwie poduchy...
kto wie... może.....
;)



1 komentarz:

  1. O taki cieplutki kocyk to mi by się przydał....jestem straszny zmarzluch :)
    Ale mnie bardzo podoba się ta bombka w nie typowym kolorze czarno- kropeczkowym :)
    Po prostu cudna :)

    OdpowiedzUsuń