piątek, 27 lutego 2015

Wiosna :)

Zdjęcie nie jest mojego autorstwa.
Znalezione w siecie.

Kochani już za chwilkę, już za moment
1 marca :) a wraz z nim pierwszy dzień meteorologicznej wiosny :)
Czyż nie pięknie?
Już u mnie słoneczko zagląda wesoło i woła na przebieżki... ;)
A jak wiosna to i wiosenne porządki czas zacząć :)
Nie tylko te domowe, ale i te blogowe.
Coś pozamieniam, coś podokładam i mam wielką nadzieję, że na moich stronach się odnajdziecie :D
Weekend nadchodzi, więc i będzie czas na poprawki i korekty.
Póki co, jak już zdażyliście zauważyć zmieniła się strona główna.
Z paska bocznego zniknęły  wszystkie tutoriale,
pojawiła się za to strona głóna oraz strona: Jak to jest zrobione :)
I to właśnie w tej zakładce znajdziecie wszystkie potrzebne linki 
odsyłające was do kursików :)
Dodatkowo posługujcie się proszę Etykietami. 
Zaprowadzą Was do postów odpowiednich oraz przy okazji oprowadzą po pozostałych,  tych których
może jeszcze nie widzieliscie :D

Zmykam do pracy, Was gorąco zapraszam
i słonecznie ściskam.

W komentarzach z miłą chęcią wysłucham porad oraz uwag.
W końcu zapraszam Was do mojego swiata, jednak bardzo chcę abyście czuli się tu jak u siebie :)

Iwona

poniedziałek, 23 lutego 2015

Poniedziałkowa inspiracja :)

Zdjęcie nie jest mojego autorstwa.
Znalezione w sieci :)

Z poniedziałkiem dzień dobry :)
Inspiracji, realizacji oraz tworzenia z miłości i oczywiście
 satysfakcji życzę na nowy tydzień :)

Ściskam Iwona

czwartek, 19 lutego 2015

Szydełkowe kwadraty :)


Nie obijam się co by nie było ;)
Robota w między czasie wre, staram się jak mogę, 
jednak chyba przesilenie mnie dopadło 
i jakbym mogła spędziłabym calusieńki miesiąc pod kocem....
Przynajmniej tak mam od poniedziałku, mimo iż bardzo się staram, aby do tego nie dopuścić...
Po 8 godz wpracy wracam wyssana,
i brak ochoty na cokolwiek powoduje, że rebótki niekiedy odpoczywają....
niedobrze, bo potrzeba pracy jest i to spora ... 
zwłaszcza, że o swoje marzenia trza zadbać w najbliższym czasie :)
Tak więc, przed Wami kilka małych nowości,
co z tego wyjdzie dowiecię się już niedługo
 - 
przynajmniej taką mam
nadzieję :)


i mój pomocnik, który polowanie na niteczki
urządzi zawsze w najmniej odpowiedniej chwili.... ;)


Dobrego dnia  Kochani :)

piątek, 13 lutego 2015

Wady i zalety masy solnej :)


Kochani Moi
Cała masa meili dochodzi do mnie z wieloma pytaniami: 
gdzie, kiedy, ile, dlaczego, po co, czy można, jak to jest zrobione......
i tak mogłabym wymieniać w kółko i robić kopiuj wklej każdemu z osobna.
I zaczynam dochodzić do wniosku, że nie czytacie całych postów, tylko wybiórcze informacje.
Za każdym razem, gdy zamieszczam tutoriale 
wydaje mi się, że są one jasne, czytelne i że przy odrobinie chęci
i samozaparcia jesteście w stanie wykonać sami
czy z pociechami najprostsze elementy,
kolejno przechodząc do trudniejszych, które przyniosą efekty niesamowite.
Trzy podstawowe tutoriale odnoszące się domasy solnej, 
podpowiedzi czy kursiki, jak zwał tak zwał, zamieszczone są
na głównej stronie bloga.
Poniżej wkleję do nich po raz kolejny linki:




Znajdziecie tam przepis na masę solną,
podstawowe kroki jak zrobić prostego wiszącego Anioła
oraz kusik już ciut trudniejszy i wymagający pracy i czasu,
jak zrobić Anioła stojącego.

Kochani masa solna to wspaniałe narzędzie pracy pozwalające na wiele
możliwości. Nie ma tu ograniczeń, możecie próbować w 
nieskończoność i nie powinna Wam się ona znudzić.

Zaletą masy solnej jest niewątpliwie jej plastyczność. 
Jeżeli masa wyjdzie za rzadka - dosypujemy mąski z solą i gotowe,
jeżeli masa wyjdzie za twardza - dodajemy wody.
Pamiętajcie woda to super łącznik wszelkich elementów,
pozwalający na wykonanie niekiedy 
wymyślonych konstrukcji :)
Ale także jeżeli nie wyjdzie Wam to co chcieliście za po mocą wody, 
masa podda się na każdą przeróbkę.

Zaletą masy solnej jest róznież jej nie drogi koszt. 
Mąka, sól, woda - zawsze w każdym domu jest.

Niestety podstawową wadą - może być jej okres suszenia.
Aby Anioły czy Wasze cuda nie rozleciały się
i abyście mogli na nich malować, przyklejać do niechprzeróżne elementy,
dekorowac z apomocą decoupage, lakierować je 
masa musi być sucha!!!
Wymaga to niekiedy odpowiednio dłuższego czasu w piekarniku, lub przy bardzo ciepłym lecie - możecie śmiało wystawić ją na słońce.
Pamiętajcie jednak, że bardzo wysoka temperatura może spowodować, 
że zewnętrzna warstwa masy może Wam ciut popękać.

Zaletą masy solnej jest możliwość jej barwienia przeróżnymi metodami.
Najczęściej użwam barwników, jak i farb akrylowych
oraz żadko, jednak też tak bywa maluję wysuszoną masę solną farbkami.
Pamiętać należy koniecznie o wysuszeniu farby (jeżeli Anioł jest nią
malowany) i dopiero wtedy możecie zabrać się za jego lakierowanie.

Wadą masy solnej niewątpliwie jest to, że pochłania wilgoć 
i to bardzo szybko.
Dlatego Anioły zostają zawsze lakierowane, aby zabezpieczyć
je przed wilgocią. 
Wilgoć powoduje, że stają się miękkie i niestety nie zawsze 
można je uratować.
Dlatego pamiętajce - gdy kupujecie Anioły, czy jakiekolwiek inne
cuda z masy  solnej nigdy nie stawiajcie ich w pomieszczeniach, gdzie 
wilgoć króluje. Nie przetrwa on. Nie wieszajcie nad kuchenkami,
uważajcie na okna - niestety niektóre nie trzymają
tak dobrze jakbyśmy chcieli i Anioły potrafią chłonąć tę wilgoć
bardzo szybko.
Jeżeli Anioł wisi u malucha w pokoju i inhalacje jakie przeprowadzacie
są bardzo częste, czy inhalator lub nawilżacz 
powietrza działa w pokoju często - no nie ma szans, 
aby Anioł stał w takim pokoiku miesiące.

Oprócz kosztów suszenia Anioła oraz pochłaniania przez masę solną
wilgoci - raczej nie znalazłam wad tego produktu.

Sprawa loków Aniołów.
Kochani, nie przyjdę i nie zrobię ich za Was...! 
Pisałam już niejednokrotnie, że zajęło mi ich opanowanie 
odpowiednią ilosć czasu i ćwiczeń!!!
Nie darady zrobić czegoś, bez prób niekiedy każdego dnia.
Pisałam bierzecie makaron świderki i ćwiczycie.
Nie ma na to innego sposobu.

Do lakierowania masy solnej najczęściej
używam lakieru w sprayu bezbarwnego, ale i bywa, że
kupuję lakier w puszkach czy werniks.
Nadają się jak najbardziej.

Jeżeli chodzi o farby - najczęściej są to aktylówki, jednak maluchy śmiało
bawić się mogą plakatówkami (jednak dłużej schną)
lub barwimy masę, aby nauczyć dzieci 
robienia gotowych i przemyślanych elementów.
Czy możemy zafarbowaną masę solną pomalować
 jeszcze dodatkowo farbami?
Oczywiście.
I pamiętajcie po wyschnięciu farby dopiero lakierujemy całość.

Mam nadzieję, że wyjaśniłam po raz kolejny
wszystko co jest potrzebne do spamiętania.
Nie jest to trudne i warto te małe porady poczytać, abym potemnie dostawała 100 takich samych meili z pytaniem, 
na które odpowiedzi mieliście już podane.
Kochani wybaczcie, fizycznienie  niekiedy nie jestem w stanie.

Zdjęcie nie jest mojego autorstwa.
Znalezione w sieci.


No to co - do roboty 
:)

poniedziałek, 9 lutego 2015

Inspirująca zabawa :)


 Zdjęcie nie jest mojego autorstwa. Znalezione w sieci.

Kochani witajcie :)
Dziś chciałabym Wam przedstawić zabawę facebookową, 
do której zostałam 5 dni temu zaproszona :)
 Uważam ją za niezwykle
przyjemną, inspirującą oraz motywującą.
Ciekawa jestem Waszego zdania :)

Dzień 1
Bardzo dziękuję  :) oraz :) za zaproszenie do zabawy.
Zabawa została zainicjowana przez Donnę Greenberg - ‪#‎ArtJewelryChallenge‬ i jej zasady są następujące:
każdy nominowany ma 5 dni w ciągu ,których każdego dnia prezentuje jedną ze swoich prac
i każdego dnia nominuje jedną osobę do udziału w zabawie.
Udział w zabawie jest dobrowolny, ale jakże przyjemny, inspirujący oraz motywujący.
Do udziału zapraszam.....
Dzień pierwszy - u mnie frywolitkowo-walentynkowo w ciągu dalszym...


Dzień 2
Zabawa została zainicjowana przez Donnę Greenberg - ‪#‎ArtJewelryChallenge‬ i jej zasady są następujące:
każdy nominowany ma 5 dni w ciągu ,których każdego dnia prezentuje jedną ze swoich prac
i każdego dnia nominuje jedną osobę do udziału w zabawie.
Udział w zabawie jest dobrowolny, ale jakże przyjemny, inspirujący oraz motywujący.
Do udziału zapraszam......
Dzień drugi, to konieczna dawka czekolady oraz szydełkowa poducha w tle.


Dzień 3
Zabawa została zainicjowana przez Donnę Greenberg - ‪#‎ArtJewelryChallenge‬ i jej zasady są następujące:
każdy nominowany ma 5 dni w ciągu ,których każdego dnia prezentuje jedną ze swoich prac
i każdego dnia nominuje jedną osobę do udziału w zabawie.
Udział w zabawie jest dobrowolny, ale jakże przyjemny, inspirujący oraz motywujący.
Do udziału zapraszam.......

  Dzień trzeci pod hasłem szydełkowego misia dziergania ciąg dalszy.


Dzień 4
Zabawa została zainicjowana przez Donnę Greenberg - ‪#‎ArtJewelryChallenge‬ i jej zasady są następujące:
każdy nominowany ma 5 dni w ciągu ,których każdego dnia prezentuje jedną ze swoich prac
i każdego dnia nominuje jedną osobę do udziału w zabawie.
Udział w zabawie jest dobrowolny, ale jakże przyjemny, inspirujący oraz motywujący.
Do udziału zapraszam w dniu dzisiejszym....

Dzisiejszego dnia prezentuję jajo karczoch z kwiatuszkami kanzashi.
Dzień 5
Zabawa została zainicjowana przez Donnę Greenberg - ‪#‎ArtJewelryChallenge‬ i jej zasady są następujące:
każdy nominowany ma 5 dni w ciągu ,których każdego dnia prezentuje jedną ze swoich prac
i każdego dnia nominuje jedną osobę do udziału w zabawie.
Udział w zabawie jest dobrowolny, ale jakże przyjemny, inspirujący oraz motywujący.
Do udziału zapraszam w ostatni mój dzień zabawy...

Dzień piąty latarenka skończona dzięki pomocy córci.
 
 Wspaniale byłoby zapoczątkować zabawę blogową ;)
Zmieniając zasady - może nie 5 dni, a 5 tygodni....
gdyż każde z Nas pracuje, ma masę rożnych obowiązków i nie zawsze ma dostęp w danym dniu i czas do internetu.
Miałam problem z wyrobieniem się z zadaniami.
Nie było to łatwe, jednak uratowałam się tym, że zawsze uwierzcie
zawsze, mam rozpoczętych kilka prac jednocześnie :)
Takie zadania powodują, że chce się chcieć :)
Jakie jest Wasze zdanie???
Piszcie :)
A może już jest ktoś pierwszy? Kogo dziś zaprosić do zabawy?
Całuję i ściskam mocno :*

piątek, 6 lutego 2015

Frywolitkowe serce :)


Witajcie Kochani po długiej przerwie
wymuszonej oczywiście, 
przymusowym leżeniem i braniem leków nie tylko na smarki 
i nie tylko moje, gdyż z córcią poległyśmy na długie półtora tygodnia....
straszne i nikomu nie życzę :(
Jednak mimo gorączki i pełnego leżakowania udało się stworzyć kilka maluśkich rzeczy :)
A że za rogiem już Walentynki, to czas pomyśleć o wspaniałych sercach.
Cały czas staram się udoskonalać moje
skromne umiejętności frywolitkowe.
Wyszukuję wzorów, szablonów, których
w internecie dostępnych jest cała masa...
Nie wszystkie podane z autora, jednak udostępnione.
Serduszko jest wykonane przeze mnie, jednak wzór nie mojego autorstwa.
Może kiedyś osiągne tak wspaniały szczyt tej sztuki, 
że zaprojektuję małe cudo samodzielnie :D
kto wie, kto wie...
marzyć zawsze warto :)

Zdjęcia wykonałam telefonem, dlatego ich jakość może nie powalać.
Ciężko mi ostatnio się zmobilizować do aparatu.... oby tylko się nie pogniewał jak przyjdzie czas jego pracy ;P

Ściskam mocno życząc dobrego weekendu :)