środa, 29 lutego 2012

Jak zacząć koszyczek z wikliny papierowej :)


Pokażę Wam dzisiejszego dnia jak w najprostszy sposób 
zacząć robić
 dzbanuszek czy koszyczek z wikliny papierowej.
Kształt podstawy to koło - jaka będzie wysokość zdecydujecie sami.
 Co nam potrzeba?


Oczywiście rureczki wcześniej zwinięte z papieru.
W postach poprzednich już pokazałam jak to zrobić. 
Dla zapominalskich lub tych co dopiero zaczynają podaję link:


 Oprócz rureczek potrzebne będą nożyczki, dwie sztywne - najlepiej z kartonu
podkładki w kształcie koła oraz klej - ja ty proponuję na ciepło - 
jeśli nie macie magic będzie równie dobry :)
średnica koła zależy od Was - jest to dno naszego koszyczka.
Ja ma tu około 10cm.
Zabieramy się z wielkim uśmiechem do pracy :)
Smarujemy jedną część koła klejem i układamy na niej rureczki - możecie gęściej, ja jednak uznałam, że tyle mi wystarczy.

Układam szersza stroną rurek do siebie, dlatego, że później będzie
mi łatwiej połączyć ze sobą kolejne :)
W tym momencie dokładam dwie rureczki, które będą mi potrzebne
do plecenia. 
Aby je łatwo rozpoznać zaznaczyłam je czerwonymi motylkami :)
Zalewamy rureczki klejem i:


nakładamy równiusieńko kolejne kółko. 
Dociskamy i odstawiamy do wystygnięcia kleju na ciepło - 
przy magicu na jakiś czas - dopóki solidnie nie załapie :) 
Na ten czas dociskam koła ciężką książką, 
tak aby wszystko do siebie dobrze 
przywarło.


Załapało? Świetnie :)
Zabieramy się w takim wypadku za najciekawszą część naszej pracy :)
Kolejne zdjęcia jasno powinny przedstawić Wam w jaki sposób przekładać
rureczki, aby zacząć plecenie naszej pracy :)
Jeżeli w tym momencie czegokolwiek nie zrozumiecie piszcie proszę w komentarzach lub na meila - odpowiem. 
Ciężko bowiem mi będzie tę czynność opisać.
Pamiętajcie, że dla rozjaśnienia rureczki, którymi pracujemy zaznaczyłam motylkami :)

Udało Wam się w tym momencie po raz pierwszy upleść 
pierwszą część.
I teraz jeżeli chciałybyście zrobić taki stojaczek:


a już zaczęłyście robić jego dolną część na płaskiej powierzchni
powtarzacie te parę kroków tyle razy ile chcecie aby podstawa miała szerokości.

Jeżeli jednak dalej chcecie zrobić koszyczek lub wazonik
przechodzimy do kolejnego kroku.
Pamiętajcie, jeśli kończy Wam się rureczka przedłużyć ją
musicie jak najbardziej :)

 

A więc koszyczek.
Wszystkie rureczki, które leżały w tym momencie musicie śmiało
i zdecydowanie wygiąć do góry - tak aby wszystkie stały pionowo.
Nie bójcie się ich zagiąć u podstawy. 
Zaczynacie robić tzw komin wazonu :)


Pleciemy tak samo - kontynuujemy to w taki sam sposób jak poprzednio.
Z tym jednak wyjątkiem, że nasza konstrukcja
musi piąć się do góry :)
Na początku nie będzie łatwo - nie poddawajcie się zbyt szybko :)
dla ułatwienia możecie na samej górze rureczki związać luźno :)

Mam wielką nadzieję, że idzie Wam dobrze :)
Teraz mała podpowiedź - jeśli rozchodzą Wam się rureczki podczas 
plecenia nie bójcie się użyć kleju. Od wewnętrznej strony śmiało
sklejcie sobie rureczki którymi pleciecie do tych, które 
są stelażem :) 
Ułatwi to Wam ciut pracę a i będziecie spokojniejsze,
bo nic wam nie będzie uciekało i się rozplątywało ;)
 

Jak wysoki będzie Wasz wazonik, koszyczek czy cokolwiek wymyśliłyście,
decydujecie same. 
Mój jest już ma swoje przeznaczenie i wiem jak wyglądać będzie :)

Zdjęcia poniżej pokażą w jaki sposób zakończyć Wasze dzieło :)
Jeżeli rureczki są za długie możecie je ciut skrócić i śmiało
podkleić od wewnętrznej części.


Pokażę Wam teraz mój wazonik w dwóch ujęciach.
Jedno bardziej z góry, aby rozjaśnić wątpliwości co do zakończenia
naszej pracy :)


Właśnie zakończyłyście swoje wiklinowe dzieło :)
Możecie być z siebie dumne :)
Mam wielką nadzieję, że choć ciut Wam rozjaśniałam 
jak takie małe dzieło możecie wykonać same i przekonałyście się, 
że to nie jest trudna sprawa ;)
:*
We  wspaniałym humorze witam dnia w dniu dzisiejszym :)
Jest prawie 8:00 ;p w głośnikach Sting,
wspaniale się dzień zapowiada ;D 
Mimo, iż za oknem deszczowo i chłodno humor dziś mej osobie dopisuje.
I bardzo dobrze.

Co dziś Wam Moi Kochani zaproponuję???
A pokażę Wam książkę, która ostatnio ciut mnie pochłonęła.
Kwiaty z bibułki - wspaniała sprawa. Piękne wykonania
i wspaniale przedstawione jak wykonać samodzielnie np. powojnika, bratka, tulipana czy różę.
Zachęcam gorąco do przeglądania, ja wypożyczoną mam
z publicznej biblioteki w moim mieście. Tak więc, policzanki niedługo wróci na półki - zapraszam :)

A co do głowy przyszło mi tym razem? Same zobaczycie i mam nadzieję, że
wpadnie Wam w oko ;p

Czy robiłyście już kiedyś kule na balonie ze sznurka, nitki lub wełenki?
Kilka lat temu robiłam z nici bombki na choinkę - jednak nici
są bardzo delikatne i bombeczki deformowały się. 
Może za mało kleju dodałam? 
Sama już nie wiem.

Jak wykonać taką kulę?
Nic prostszego - wystarczy balon, sznurek, wikol oraz oliwka.
Smarujemy nadmuchanego balona oliwką,
w tym czasie ja do wikolu dodaję ciut wody i maczam sznurek - w moim wykonaniu na zdjęciu wełenkę.
Owijamy balona wełenką na wszystkie możliwe sposoby. Jeżeli jest potrzeba nakładamy jeszcze wikolu w miejsca, w których zobaczymy, że kleju może być mało.
Zostawiamy do wyschnięcia na 12 godz. 
Po tym czasie możemy jeszcze raz pokryć wełenkę wikolem lub np jak ja to zrobiłam lakierem do włosów lub w sprayu bezbarwnym.
Chodzi o to, aby kula była sztywna - bardzo.
Spuszczamy powietrze z balona i proszę bardzo ;)
Wspaniała ozdoba w wersji mini, maxi i również kolorowej,
jak wolicie ;D


Ja wybrałam białą, a to dlatego, że wymyśliłam sobie,
że kwiatuchy z bibuły na górze umieszczę i wspaniale będzie to wyglądało ;D




Kwiatków będzie więcej i będą zwisały z kuli od jej góry :)
Jednak praca nad kwiatami z bibuły jest czaso- i pracochłonna, więc proszę o cierpliwość :)

Wspaniałego dnia Wam życzę drogie blogowiczki :)
Ja uciekam do obowiązków, gdyż już niedługo do pracy czas iść.
Może spotkamy się dziś na facebooku :)

Żegnam Was z moim Kochanym Stingiem :)
Wielki całus :*


wtorek, 28 lutego 2012

Dla Mamy :):):):)


Dla Mamy kula z kwiatuszków z krepiny :)
Wazonik zrobiony z wikliny papierowej pokryty został
złotą emalią :)
Na prośbę mamy dodałam duuuuuże liście :)


niedziela, 26 lutego 2012

Kula z kwiatków :)


Skończyłam dziś kolejną kule z kwiatków z krepiny :)
Umieściłam na patyczku w metalowej doniczce :)
Świetnie pasuje do wystroju w dużym pokoju.


Czas się zabrać za zakończenie kolejnej :)
Wspaniałości Wam życzę w niedzielne popołudnie - u mnie dziś 
nareszcie słoneczne ;)

sobota, 25 lutego 2012

Anielsko...


Dziś wieczór z Aniołami :)
Skończyłam dwa, a w głowie już kolejne się tworzą :)
Eleonorę już poznaliście - mam ogromną nadzieję, że spodobała się 
Wam bardzo :),
a buciki wykonane przez moją szaloną Anię również Was zachwyciły :)
Ania mobilizuje mnie do pracy bardzo - ostatnio dostałam od niej 
kolejną niespodziankę z serii "pitu-pitu" :)
Piękną parasoleczkę :)
Zobaczcie sami jaka wspaniała :)


Eryka to Anielisko z masy solnej, pokryta lakierem bezbarwnym 
w celu zabezpieczenia masy :) 
Razem z parasaloczką ma piękne 40cm wysokości :):):)
Było ciężko suszyć ją w piekarniku, ale....
dałam radę ;D


Dobry wieczór tu Eleonora :)


Już wieczór - niestety.....
w weekendy - wolne weekendy - czas ucieka baaardzo szybko...
niedawno była pobudka, a tu już wieczór, ciemno i wietrznie za oknem,
nosa dziś nie wystawiłam za drzwi - no na balkon....jedynie ;)
Po wszystkich sprawach ważnych i ważniejszych zabrałam się za te przyjemne ;)
Czas zakończyć kilka projektów rozpoczętych i dopracowywanych co 
pewien czas.
Anioły stojące nie powstają szybko. 
Trwa to niekiedy kilka tygodni, 
zwłaszcza, że pracuję w godz. 10-18...
cały prawie dzień...
Jednak, na to co się kocha znajdzie się czas zawsze :)
Dziś ten czas nadszedł.
Przedstawię Wam Eleonorę
Anielicę z masy solnej.... z brzuszkiem i pięknymi bucikami 
zrobionymi na szydełku przez wspaniałą moją Anię :)


Czyż te dwa maleństwa nie są urocze???
Ja zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia ;)
Aniu - zdolna bestyja z Ciebie Kochana ;)


Dla każdej mamy, która marzy o maleństwie :):):)
Ode mnie Anioł Stróż ;)
Oby te marzenia się szczęśliwie spełniały :)