środa, 23 listopada 2016

Cały czas w toku....

Cały czas w toku, cały czas w pracy...a po pracy...
no cóż tez praca.
Kochani witajcie gorąco :)
Nawet nie wiecie, jak bardzo cieszy mnie fakt, że "blogowe życie"
dalej się kręci.
Cieszę się bardzo, że odwiedzacie moje skromne progi,
że czerpiecie inspiracje 
i że wracacie :)
To bardzo ważne, mimo iż sama osobiście nie nadążam nad wszystkimi
sprawami, dlatego właśnie blog na chwilę obecną
musiał iść na boczny plan.
Nie oznacza to wcale, że moje pasje
mi nie towarzyszą.
Wręcz przeciwnie :)
Rozwijam się każdego dnia i jest mi z tym bardzo dobrze.
Jak tylko chwila mi pozwala
najczęściej ostatnio szydełkuję  lub na drutach koce robię.
Sprawia mi to wiele radości :)
Ściskając Was bardzo mocno zamieszczam poniżej kilka
zdjęć, które bardzo lubię...sami zobaczcie za co ;)
 


 






Ściskam mocno i pozdrawiam :)
Iwona U.

 

poniedziałek, 2 maja 2016

Welcome May :)


Przywitaliście wczoraj z uśmiechem maj?
Wspaniały i co najważniejsze słoneczny?
:)
Ja tak :)
Pożegnałam już deszczowy, chłodny i nijaki
pogodowo kwiecień 
na rzecz
wspaniałego humoru i masy pozytywnej energii :)
Wysyłam kilka inspiracji na następne dni.

zakochana w międzyczasie w instagramie
kilka chwil zapragnęłam zachować
na zawsze ;)






Słoneczności Kochani :)

niedziela, 17 kwietnia 2016

Glina, ach to Ty.....


Glina, ach to Ty....
Kolejne wyzwania, kolejne kroki,
kolejna praca :)
Z gliną na zajęciach zaczynamy się poznawać coraz bliżej.
Tym razem praca z bardzo szamotową, brązową
gliną - to dopiero nowość.
Zobaczymy jak będzie się prezentować po
pierwszym wypale, następnie po szkliwieniu :)
Trzymajcie kciuki ;)





Wspaniałej niedzieli :)

czwartek, 7 kwietnia 2016

sobota, 2 kwietnia 2016

Post nr 658 - Glina i Ja :)


I bardzo mocno się postarałam, aby w dniu dzisiejszym
zdjęcia wkleić na blog :)
Chwalę się mocno dumna
 - może dla wielu artystów  nieperfekcyjnymi pracami - 
jednak dla mnie wspaniałymi, idealnymi i niepowtarzalnymi :D
Praca w glinie jest bardzo ciężka
i dla mnie to nie lada wyzwanie - już o tym wspominałam nie raz :D
Anieliska to ciężki orzech do zdryzienia :)
Dla małego porównania
Glina:




i masa solna:


Może przyjdzie ten dzień, że Anieliska gliniane dorównają
tym z masy solnej... kto wie :)
Mówią, że praktyka czyni mistrza :)
Sprawdzimy :)

Kolejne zajęcia w Akordeonie już mam w piąteczek 
i po cichutku tupie nóżkami oczekując ich bardzo :)

Kochani słonecznego weekendu Wam życzę,
dla mnie do wypoczynku zostaje niedziela :)
Oby humory i pozytywna energia Was nie opuściły :)
Buźka 
 

czwartek, 31 marca 2016

Ecień kwiecien poprzeplata.....


Kochani jutro już pierwszy kwietnia :)
Liczę na to, że szybciusieńko schowamy grube kurtki do szaf i ciepełko do Nas zawita :)
Florystyczny zachwyt u mnie postępuje...w ciągu dalszym dużo się uczę i niestety powoduje to brak chwil
wolnych na kolejne pasje.
 Jednak.... 
takie skupienie ostatni czasy wywołuje u mnie glina :D
Prace już mam wypalone, poszkliwione...
niedługo zaprezentuję z wielką dumą :)
Tymczasem do Pracowni Akordeon w Policach 
z całego serduszka zapraszam
i gorąco polecam :)



Ściskam już prawie kwietniowo :)


niedziela, 27 marca 2016

Alleluja :)


Kochani Moi :)
Świątecznych przyjemności, wielu powodów do radości,
zdrowia, szczęścia oraz pomyślności :)
Rodzinnej atmosfery pełnej miłości
oraz samych słodkości :)

Świątecznie Was ściskam :*
Iwona z rodzinką

piątek, 11 marca 2016

Mały ogrodnik....


Ci z Was, którzy śledzą blog z pewnością pamiętają post z fasolą i słowami mego dziecka
"Mamo to żyje" :)
Nie ma nic wspanialszego jak maluch pochłonięty wiedzą i chęcią zdobycia jej
na temat roślin - ich życia i  tego jak one powstają, jak się je uprawia
oraz jak zrobić, żeby były piękne i duże :)
Od momentu "to żyje" i naszej fasoli minęło około dwóch - może trzech lat.
Córcia moja rośnie i bardziej świadomie podchodzi do uprawy każdej roślinki.
Ze starszym synkiem wyhodowaliśmy w wieku przedszkolnym dęba.
Sztuk jeden, pięknie rośnie w pobliskim lesie.
Z córcią mamy aż trzy.
I kolejne pomysły na nowe misje :)

Wiosna niestety nas nie rozpieszcza, 
choróbska dopadają i to jest dobry czas
na zajęcie malucha, gdy leżenie całymi dniami w łóżku nie wchodzi już w grę.
Gorączka mija, małymi kroczkami dochodzimy do zdrowia,
dlatego możemy sobie pozwolić na małe eksperymenty.
Zestaw ogrodnika jest - więc co jeszcze nam potrzeba?
Tylko chęci i pomysłu na....
Dęby rosną pięknie, a w słoiczkach mikroklimat dla przyszłych
 drzewek cytrynowych.
Może się uda. Trzymajcie kciuki :)

Kochani zestaw małego ogrodnika zakupiłam w sklepie.
Jednak każde z Was może zrobić go własnoręcznie.
Malutkie narzędzia są do kupienia - tu nic nie wykombinujemy,
ale już pojemniczki, skrzyneczki, doniczki - Wasza
w tym głowa, aby zachęciły malucha :)
Tu mam z kory zrobiony a`la koszyczek - czy widereczko
wyłożone folią. Ale skrzyneczka do własnoręcznego pomalowania
przez malucha też będzie odpowiednia, ozdobione przez niego
 doniczki będą świetnym okazem :)
Małe dodatki jak kokardki, kawałek materiału, tu nawet transfer
dodadzą uroku :)

Domu z wielkim ogrodem nie trzeba mieć, aby móc stworzyć własny,
niepowtarzalny ogrodniczy klimat :D


Zdrówka Wam wysyłamy, szeroko się uśmiechamy i gorąco zachęcamy
do wspólnych prac.

wtorek, 23 lutego 2016

Przy lampce czeronego wina......


Kiedy przychodzi czas na rozmyślenia, rozważania, kombinacje
i podsumowania - najlepszym lekarstwem i pomocą jest co? 
Robota :P
Zapracowana i pełna pomysłów głowa, tylko kiedy to realizować?
Dlaczego musimy ciągle gonić czas - chcąc pogodzić swoje życie zawodowe, rodzinne i pasje? 
Przeraża mnie ten pęd - a tym bardziej przeraża mnie fakt, że jestem jego częścią....
Każdego dnia staram się "coś" zrobić!
To "coś" to nawet jeden rząd poduchy na drutach, którą rozpoczęłam do kompletu
kocykowo - warkoczowego :)
Małe to "coś", a jednak jest i cieszy mnie fakt, że wogóle jest!
Moi drodzy Aniołowo na chwilę obecną jestem do tyłu okropnie....dalej się uczę robić stojące
Anieliska w piekarniku elektrycznym - okropne to dla mnie wyzwanie 
i po kilku nieudanych próbach wcale nie zachęcające do dalszego działania :/
Dlatego kroczki swoje małe poświęcam na swoje mieszkanko - czyli jak niedużym
finansowym kosztem zmienić je w cudo :)
Póki co maluję tu i tam.... i zaczyna mieć ręce i nogi.
Chciałabym abyście więcej czasu niż ja mieli na Swoje wymarzone prace 
i możliwości spełniania się w pasji.
Zdaję sobie sprawę, że blog traci na braku mnie przynajmniej raz w tygodniu i braku miliona pomysłów.
Jednak nie wszystko co byśmy chcieli możemy mieć jednocześnie....
Niekiedy dokonać trzeba wyborów pomiędzy tym co mogę, a tym co muszę.... 
Zaglądajcie, ja Was zawsze ugoszczę :)
Przy lampce czerwonego wina - życzę wspaniałej nocy i udanego kolejnego dnia tygodnia :*




Niby nic - niby tylko krzesełeczko, a po malowanku od razu ciekawiej się prezentuje w kuchennych progach :)
Wspaniałości Kochani :)

wtorek, 2 lutego 2016

Dobrego dnia :)


Zakochana w kwiatach dalej się spełniam :)
Wspaniałego dnia Kochani :)

Zakochana w glinie :D


Kochani zakochana w glinie dalej tworzę.
Z wielką przyjemnością odkładam pieniążki na zajęcia w Pracowni Akordeon :)
Pierwsze kroczki me już widzieliście - czas podjąć kolejne gliniane wyzwania
 i to wcale nie takie proste.
Praca z gliną to całkiem inne przeżycie - masa solna jest prostsza i powiem szczerze
czuję się w niej pewniej.
Nie byłabym sobą, gdybym nie udała się na zajęcia do Akordeonu,
gdy tematem przewodnim były - Anioły.
Sami zresztą wiecie ile pracy kosztowało mnie znalezienie sposobu na Anielisko stojące
z masy solnej - dlatego ma ciekawość co do glinianych - była nieopisana.
Nie zadowoliłam się prostą formą.
Chciałam stworzyć coś na wzór moich solnych :)
Nie powiem duma mnie rozpiera bo ciut się udało :)
Niepewności była cała masa, obawy i wogóle czy sprostam wyzwaniu,
gdyż wobec siebie również miałam wielkie oczekiwania.
Co by było, gdyby nie wyszedł?
Zapadłabym się chyba pod ziemie :P
Sami proszę oceńcie, jak moje wypocinki wyszły.
Anieliska stoją już poszkliwione w domku - ich efekt końcowy zobaczycie w kolejnych odsłonach i kolejnych Naszych postowych spotkanich. 
Zachęcam każdego - jeżeli macie możliwości nie tylko czasowe, 
ale i fundusze na 
skorzystanie z zajęć z gliny. Gdziekolwiek mieszkacie szukajcie informacji,
ogłoszeń, plakatów.
Dla Policzan i Szczecinian polecam
gdzie Ania każdemu początkującemu wspaniale wyjaśni jak
do gliny się zabrać :D
 
   




Na Aniołach nie stanęło....
Wybrałam się również na zajęcia - tworzenia talerzy - półmisków - tac :D
Na efekt końcowy poczekać muszę około 3 tyg :)
Będzie warto :)




Ściskam Was bardzo mocno :)
Udanego dnia :)